| blok nienadzorowany | 2004-10-01 | 13:20:23 |
ciekawy obrazek wisi Ci nad głową
no ładnie!a sprzedawca obiecywał, że ta oprawka jest nieprzesyłowa..
hehe, nie no, spokojnie. Właśnie po tym poznałem, że ciekawy, bo się nie przesłał..taka tajemnicza dziura w ścianie, pewnie jakiś plakat boysbandu?:D
tak się składa, że to rodzinne zdjęcie...kurcze-no, ale myślałam, że nieprzesyłowe=przezroczyste..
hehehe,jaaasne i pewnie właśnie z takim zamiarem kupiłaś sobie wczoraj nieprzesyłową bieliznę:PP
ej! chyba nie chcesz powiedzieć, że mnie podglądałeś?
chyba masz jakąś manię prześladowczą..nie moja wina, że się nie rozłączyłaś..ciesz się, że w przebieralni mają bloki:DD
zaczynasz mnie przerażać:P
eh..kobiety..zero pojęcia o technologii..i od razu wszystko musi je przerażać
to chyba Ty masz zero pojęcia nt. dymorfizmu płciowego, specializacji mózgu, oraz totalne braki z podstaw Grup:P
ja nie mówie, że wasz sposób myślenia nie ma zalet, po prostu jest przeuroczy:DD
a wasz jest zboczony
a komu się od razu skojarzyło z podglądaniem?
może to przez lekture Orwella..czytałeś?
nie, u nas czytał Młody
eee..a nie był na to troche za młody?:P
i kto tu ma braki z teorii Grup?
w kazdym bądz razie czytał Ci?
sam sobie czytałem:P
bosz wiesz o co mi chodzi...przeciez nie o barwe głosu lektora, tylko o ...po co ja sie tłumacze
no wlasnie sam nie wiem, w kazdym razie bawilo mnie jak slyszalem swoj wlasny krzyk, a zaraz potem glupie komentarze mlodego:D swoja droga wydaje mi sie, ze ksiazka zupelnie nie trafiona
no co Ty gadasz!ksiazka jest swietna..tylko po prostu rozminela sie z rzeczywistoscia
na szczescie
no..nie zniaslabym ciaglego nadzoru
to moze ja sie juz pojde?:>
dobranoc:P
u Ciebie noc?:)hm, pojutrze wracam do Polski
zawsze to ciut bliżej
|
| kontakty w scianach | 2004-10-01 | 13:55:23 |
znowu razem!
w sensie?
no jakto, chyba swietujemy Twoj powrot?
rozczulacie mnie...
gasz, nie cierpie jak wpadasz w ten apatyczny nastroj
cieszę się, że nie cierpisz:P
zanim sie pokłucimy, proponuje wznieść toaścik, mów co chcesz my i tak się cieszymy, że jesteś hmm..
"ciut bliżej"
darujcie mi te hasła reklamowe, nie myślcie, że się nie ciesze z mojego powrotu, tylko nie bardzo rozumiem co cieszy was...z mojego punktu widzenia jest istotna zmiana - budze sie w innym domu i moge poglaskac kota, ale wy widzicie jakas zmiane?
czujemy:>
Ty to wiem, ale Młody?
i teraz mam powiedzieć: ah!masz mnie, na prawde to mi zupelnie wisi skad Cie odbieram? nie mam nastroju na takie dysputy, ja po prostu jestem wierny tradycji Polskiej Gościnnosci:)
gasz...
powiem Wam szczerze, że chciałbym się z Wami w końcu zobaczyć
hehe, a teraz kogo ogladasz?:P
wlaśnie, czego Ci brakuje?
ja mówie serio, chcialabym Was ..hm no.. dotknąć
fiu-fiu...jednocześnie?:PP
to dość szczere oświadczenie, zmuszony jestem odmówić;P
grr..na prawde nie odczuwacie braku towarzystwa?
hehe, no nie ... przeginasz, to ja zrywam sie co rano, by zjesc z Toba sniadanie, odprowadzam Cie na uczelnie, nawet chodze na zakupy(:P) a Ty...ranisz mni:P
faktycznie, pomyśle nad ograniczeniem tego typu kontaktu :P, ale chodzi mi o żywego człowieka
przecież masz rodzine, ludzi w miescie i na uczelni, chodzisz na imprezy .. czego Ci brak?
chodzi o to, że mam jakby dwa rozłaczne grona: Grupę i znajomych z życia
"z reaaaalu":P
gasz skąd Ty bierzesz te dwudziestowieczyznę? w każdym razie Ci "z realu" wydają mi się mniej realni niż Wy, których znam na wylot..
..o tak, hologram na wylot, dobre:P
no, ale do czego zmierzasz?
ja tu dostrzegam paradoks, najlepiej znani mi ludzie są nienamacalni
chyba taka własnie jest idea Grupy no nie?
wcale, że nie! przecież nikt nie broni się ludziom przeprowadzic, zamieszkać koło siebie, mam takich znajomych na roku, wszędzie ze sobą łażą i w ogóle..
..nie no koniec żartów, Ty chyba zapominasz o co w tym wszystkim chodzi!
taaaa, wiem :"lepiej zachowywać dystans, aby nie zanudzić się nawzajem swym towarzystwem i nie zrazić do siebie blablabblaaa..."
to raczej niezbyt wierny cytat...no ale pomyśl, chciałabyś aby on fizycznie łaził za Tobą po sklepach z bielizną?:PP
a Ty skąd wiesz?:PP nie no, ja z Wami nie moge!
sama widzisz, nie wytrzymałabyś!:)
ale mi chodzi o sporadyczny kontakt, ot tak żeby wyskoczyć na piwo czy coś...
ja nie widze problemu, jak Ci sie chce to wpadnij kiedyś
a ja nie wiem czy to dobry pomysł...
co?
???no co Ty?
mi się podoba jak jest, sory jestem troche zmęczony, pojde spać...
odszedł chyba troche nie w sosie...:/
wiesz, że to dla niego drażliwy temat, a mimo to poruszyłaś go
jejku-no, myślałam, że jak ujmę ten temat jako mój problem, to będzie mu łatwiej
hm..może faktycznie było warto spróbować, w każdym razie ja mówiłem serio, jak chcesz się spotkać to wpadnij:D
coś Ci podejrzanie zależy:P czyżby "czegoś Ci brakowało"?:PP
mi niczego nie brakuje:D
Tobie też się przyda sen:P dobranoc
eh...jedno mi się naprawde podoba w Teorii Grup, że muszą one być mieszane:)
ja Ciebie też:*
|
| retroinspekcja | 2004-10-01 | 14:15:23 |
weź scisz ojca:P
ale on tak zawsze przy goleniu, strasznie sie jara golarką
strasznie ich ciągnie do tych dwudziestowiecznych redżecików, moja mama sie bawi jakimś darmowym skanerem czy coś tam z promocji
aparat komórkowy, czy jakmutam, cyfrowy? no widziałem w Niemczech:D dużo tego wywożą do Polski
im chyba na starość odbija i wracają do źródeł
no prosze, prosze, odkryła pani główny tręd przemysłu naszego wieku:P
nie no ale mnie to ciekawi od strony psychologicznej, czy my na starość też będziemy katować naszym sprzętem?
a naszym się da katować?:P chyba nie robią już nic głośniejszego od golarki, poza tym jakie katowanie masz na myśli? zmuszał Cię ktoś do klawiatury? pisałaś w życiu coś oprócz swojego podpisu?
prawde mówiąc prawdziwy podpis złożyłam tylko raz
fałszerka;P no, ale sama widzisz, żyjemy w wolnych czasach
a mi sie zdaje, że pędzących:P
oo cześć:)
hej:D
czasem mam wrażenie, że Tobie Młody płacą za te slogany reklamowe;P
mi się wydaje, że ona ma racje i kazdy na starosc ma sklonnosc do wciskania dzieciom swoich rozwiazan, ale w tym nie ma nic zlego, poza tym rodzice i tak maja dosc okrojony wplyw na dzieci
to moze Twoi, bo moi ciagle mi kaza wychodzic gdzies na miasto...zupelnie jakbym slyszala dziadków z jakiś nagrań, jak każą moim rodzicom odejść od komputera i pooddychać:P
no coś w tym jest, ale chyba zdają sobie sprawe, że teraz nie za bardzo jest od czego odejść:)
teraz to jest nawet troche gorzej, bo w domu to akurat jest tego najmniej, w komunikacji miejskiej to dopiero masz wesoło, ja już nawet nie wiem, czy mam ustępować miejsca jak jakieś babcie robią sobie telekonferencje?
albo na przerwie na uczelni, to już normalnie czuć ozon!
no ale chyba waszym rodzicom nie chodzi o to, żebyście poszli na uczelnie albo do centrum, tylko do parku czy coś...
nie no, wiadomo w parku to pod tym wzgledem jest rezerwat, ale co tam można robić ciekawego?
no właśnie : albo albo...
w każdym bądź razie wydaje mi się, że rodzice chcą dobrze
ale mogliby się troche przystosować:P
no właśnie zastanawiam się czy Twój sposób myślenia nie prowadziłby właśnie do ograniczenia swobody
w sensie?
no w sensie, ich swobody
właśnie, chodzi przecież o to, żeby każdy w miare możliwości żył tak jak mu się podoba, nie?
ale jak można pogodzić śpiewanie przy golarce, z słuchaniem śpiewania przy golarce?:P
ja jakoś godzę, to Ty narzekasz..nie chcesz słuchać to stłum:P
|
| Teoria Grup | 2004-10-01 | 15:34:23 |
ciekawi mnie jaki kolor ma czarna dziura
że co?
no jaki ma kolor to ciało niebieskie..
pewnie czarny...albo niebieski:P
ojej no serio mnie to zastanawia, jaki kolor powstaje jak sie zmiesza caly ten swiat
no to chyba sa dwie koncepcje: malarska, ze czarny i fotoniczna ze bialy...
nie nie, na pewno cos przewaza, pewnie kakowaty braz
masz doła czy co?poza tym każde dziecko wie, że czarna dziura jak sama nazwa wskazuje nie ma koloru bo nie mogace uciec foto..
wiem!ale przecież nie jesteśmy dziećmi:P czy koniec ssawki od odkurzacza nie ma zapachu tylko dlatego, ze zapach nie moze sie wydostac?
hmm nie myślałem o tym w ten sposób..
no widzisz:P a ja tak...jeśli faktycznie jest coś takiego jak horyzont zdarzeń wokół czarnej dziury to ciekawi mnie czy wygląda jak tęcza czy ...dobra wiem co powiesz : wcale nie wygląda...
nie-nie , już rozumiem o co Ci chodzi, w sumie to faktycznie itrygujące, może powinienneś się zająć astrofizyką:P
a żebyś wiedział, że chciałbym...tylko już za późno, selekcja przecież była w podstawówce i ponoć mam być architektem informatyki
"podobno"? nie czujesz się do tego powołany?
"powołany" to takie wieloznaczne słowo, ciekawe czy kapłan i szeregowy rozumieją je tak samo..
w każdym razie przecież nie jest za późno, porozmawiaj ze swoją prowadzącą o swoich planach
no nie wiem, w sumie nasza Grupa już się dobrze zróżnicowała, nie chciałbym wprowadzać zamęty
jeśli chodzi o mnie, to to czy będziesz informatykiem czy fizykiem nie ma najmniejszego znaczenia, bo mnie i tak interesuje biologia
co to znaczy "nie ma znaczenia"? to ma olbrzymie znaczenie, przynajmniej ja wierze, że prowadzący wiedzą co robią specjalizując Grupę
no pomyśl, jak niby mieliby to robić, skoro Grupy tworzą się gdy mamy po 3-4 lata, a testy i obserwacje są dopiero w podstawówce...mówie Ci porozmawiaj o zmianie horyzontów z prowadzącą
hehe, zmianie na tęczowe horyzonty :P
no właśnie
to czekaj, juz z nią się łącze
nie stary, ja nie mam tu na co czekać, to Twoje życie, po prostu go nie schrzań...
...heh, wiesz co mi powiedziała?
już z nią gadałeś?
no,...więc słuchaj, powiedziała, że właśnie mieli mi zaproponować w nowym semestrze 2 godziny tygodniowo filozofii kosmosu...czytają nam w myślach czy co?
nie, w logach
|
| test | 2004-10-01 | 16:06:23 |
czytałeś moje logi!
nie powiedziałbym, że czytałem
jeny, nie łap mnie za słówka, jak śmiałeś podglądać moje archiwum!?
nie łapie za słówka, tylko na serio, nic z tych rzeczy nie...
jak, nie jak tak!a ja Ci zaufałam..gasz to ma być przyjaźń?jak Ty możesz..
chyba nie masz zamiaru cały czas tokować, bo nie zaczynałabyś tej rozmowy gdyby nie zależało Ci na wysłuchaniu wyjaśnień, a w zasadzie mojej opinii, bo nie mam zamiaru składać żadnych wyjaśnień, zanim nie dowiem się jakie stawia się mi zarzuty...i uspokój się wreszcie, chyba nie wierzysz, że po tylu latach nagle zacząłbym łamać Protokół
wywalili z uczelni moją koleżankę!
za co?
jak za co?dobrze wiesz, za ściąganie, oprócz mnie nikt tego nie wiedział
troche sobie zaprzeczasz:P poza tym co niby w tym wszystkim wskazuje na mnie?
właśnie to, że tylko ja to wiedziałam, a nikomu nie powiedziałam
...brak mi słów...teraz autentycznie czuję się urażony...to może teraz ja powiniennem się zacząć niepokoić czy nie wygadasz komuś co wiesz o moich "włamach"
no może faktycznie powinienneś, bo widocznie dochowywanie tajemnic nie jest w modzie
no i faktycznie się martwie, bo Ty tworzysz jakąś mitologie, w życiu się nigdzie nie włamałem, a już na pewno nie atakowałbym Ciebie...troche się zastanów zanim zruinujesz mi życie oskarżeniami
na razie to zruinowane życie ma moja koleżanka!
może faktycznie zasługiwała
no prosze!znalazł się sędzia, prokurator i wydział śledczy w jednym!
wręcz przeciwnie, właśnie dlatego, że wiem, iż nie mam nic wspólnego z całą tą sprawą, domyślam się, iż ktoś dokonał obiektywnego sądu i wyroku...poza tym jak można wylecieć za ściąganie, jeśli Teoria Grup zakłada nieustającą pracę grupową na zajęciach?
nie ściąganie od innych, tylko ściąganie nielegalnego softu przez dostęp studencki osiole!
hehe:D no ladnie, a mozna wiedzieć co takiego ściągała nasza amatorka podziemia?
...eh...Ty chyba naprawde nie masz z tym nic wspólnego
nic innego nie staram Ci się uświadomić, może tylko zwórcę uwagę na fakt, że studencki dostęp jest monitorowany:P i są ku temu pewne powody, dziwię Ci się, że sama tego nie zgłosiłaś, ja na Twoim miejscu..
no widzisz!to na pewno Ty doniosłeś...
znowu zaczynasz? powiedz lepiej co takiego ona ściągała?
jakąś krwawą strzelaninę, żeby zainstalować na korytarzu w czasie sesji
hehehehehehe, i za taką bzdurę ją wywalili ze studiów??nie wierzę, żeby System był tak głupi
nie ze studiów, tylko z zajęć:P myślisz, że oskarżyłabym Cię o coś poważniejszego?:PP
jarzębinamotylanoga!niee kobieto, Ty mnie chcesz do szału doprowadzić tymi głupimi żartami??!
no:P
za to Cię..
..właśnie dlatego:)
|
| 'jest' w trzeciej osobie | 2004-10-01 | 16:21:23 |
przypomniałem sobie, że mówiłaś kiedyś o Grupie, która prowadziła wspólne życie
a konkretniej?:)aaa...w tym sensie..no tak, są takie dwie..
dwie?mówiłaś, że Grupa
nie-no, nie cała, to fakt, ale przynajmniej one dwie żyją razem
tak to już coś..
mi by wystarczyło:)
ekhm:P, w sensie, obyłabyś się bez niego?:P
hej:)
cześć, sory, głupio to pewnie zabrzmiało, że chce być tylko z nim
teraz to już zabrzmiało wyjatkowo głupio
czy ja wiem, zabrzmiało romantycznie;)
nie miałeś czasem jeść obiadu?:P
jasne, już zaraz Was zostawiam samych:P tylko czekam, aż mama odgrzeje drugie danie
to Twoja mama umie gotować?
hm..."odgrzeje"
tak to ja też umiem:D
w sumie nie za wiele wiem o Twojej mamie
bo nie śpiewa przy goleniu?:P
jesteś momentami okropny!
dobra, ja ide:)ale nie myślcie, że zostawie Was na długo bez opieki:P
|
| pinokio | 2004-10-01 | 17:04:23 |
no i znowu wyjechal
hm,Ciebie to naprawde smuci...
nie lubie zostawać sama
wiem, nikt nie lubi, ale przecież nie zostałaś
przepraszam, nie chciałam Cię urazić:)
nie o to mi chodzi, przecież on tak naprawde nigdy nie jest przy Tobie, ani zdala od Ciebie
czy ja wiem:(on jak wyjeżdża za granice, to jakby oczuwa mniejszą potrzebę kontaktu, a ja dokładnie na odwrót!
no jak? przecież nawet dzisiaj już z pięć razy rozmawialiśmy
dokładnie..zupełnie jakby racjonował kontakty, tak aby wyrobić jakąś normę...ale jest bardziej zdawkowy i szybko ucina rozmowy
hm...wiesz, on tam ma dużo do roboty
powiem szczerze ja myślę, że on tam kogoś ma
...i oczywiście jako wzorowa Grupowiczka, nie masz nic przeciwko temu, bo rozumiesz, że kontakt z płcią przeciwną jest naturalną potrzebą...blabla;P
właśnie niebardzo:P
myślę, że nie ma tu czego zazdrościć
no-no, jaki skromny:P
myślę, że nie masz być co zazdrosna, bo znam Was oboje i wiem co widze:)
..tylko ja już sama nie wiem...może dla niego byłoby lepiej...byłaby lepsza..hmm...przecież my się nawet nie możemy przytulić!
chyba nie na tym zbudowana jest Wasza więź
no, prędzej na bitach
nie, prędzej na wzajemnym zrozumieniu, szacunku i towarzystwie
wybacz, ale do Ciebie nie czuję tego samego, a rozumiemy się nawet lepiej
spoko:)mi nie zależy na niczym więcej niż szacunek i towarzystwo:P
na towarzystwo możesz liczyć:P
ja mam już towarzyszkę swojego prawdziwego życia:)
zazdroszcze Ci...musisz mi więcej o niej opowiedzieć
nie ma czego,..tzn. jest czego ale wiesz..no w każdym razie uważam, że wiesz tyle ile trzeba, ja nie czuję potrzeby opowiadania o swoim życiu prywatnym...
sory, że Cię męczę
nie o to chodzi;) wies dobrze, że wgłębianie się w Twoje problemy przynosi mi dużą ulgę, a rozwiązywanie ich niekłamaną radość
dzięki:)jesteś moim najlepsiejszym przyjacielem...
to stawia pod znakiem zapytania moją męskość:P
a odkąd to przyjaźń miedzy 100% kobietą a 100%mężczyzną jest niemożliwa?
jest możliwa, na tym opiera się Teoria Grup, tak tylko ...naogladałem się dwudziestowiecznego humoru
hehe:)jak dla mnie jesteś 100% facetem, a umiejętność rozmowy z kobietami świadczy tylko o wysokim stopniu człowieczeństwa
wolałbym byc 100% ludzki, a w wysokim stopniu męski
to już niepokojące:P
to już opuszczam pokój:)
|
| dobór naturalny | 2004-10-01 | 22:06:23 |
wiesz..zawsze uważałem Cię za swoje sumienie..
a ja Ciebie za swój bystry umysł...
a ją za nasze trójkomorowe serce...:P taaak:P, nie, ale ja chciałem serio pogadać
spoko, ale ostrzegam, że pochlebstwa wzbudzają moją podejrzliwość:P
chciałem Cię spytać, czy sądzisz, że my jesteśmy jakoś sobie przypisani?
"my"?
no Ty, ja ...ona
aaa więc chodzi o nią:P
nie-no, nie tylko, chodzi mi o takie poczucie, że od dziecka jesteśmy sterowani z góry
..no i?
jak to "no i"?? nie zastanawiałeś się czemu akurat mamy taką Grupę a nie inną?
pytanie jest podchwytliwe, czy ja czegoś nie łapie? przecież to podstawy Teori Grup..
dobra, może inaczej, pamiętasz naszą pierwotną Grupę?
no jasne, przecież rozpadła się dopiero po egzaminie końcowym, jakieś 6 lat temu...oj, to już 6 lat, to chyba właśnie dzisiaj jest rocznica jej śmierci..to dlatego tak rozmyślasz?
taa..:/ to było dziwne, ja nie pamiętam dokładnie tego co wtedy zaszło, ale...hm zastanawia mnie...hm..
o co właściwie chciałeś mnie spytać?
huh, dobra spytam wprost: myślisz, że ona zginęła przeze mnie?
no coś Ty! to to Cię tak męczy? chłopie to nie miało z Tobą nic wspólnego, przecież Ciebie nie było nawet w jej pobliżu!
no właśnie.
co "no właśnie"? nie można się winić za to, że się nie jest fizycznie blisko Grupy...aaa...rozumiem..już wszystko rozumiem, martwisz się, że jesteś za granicą, zamiast przy swoich najbliższych?
troche tak, ale ja się tak ogólnie zastanawiam, czy ta odpowiedzialność za Grupe..hm..czy ona jest uzasadniona, przecież ja nie mam żadnego wpływu na tę Grupę, ani..
..no przecież mówię, że wszelka fizyczna odpowiedzialność, cokolwiek to znaczy nie ma sensu, natomiast psychiczna jak najbardziej.
wiem,wiem, to akurat rozumiem
w takim razie ja nie rozumiem na czym polega Twoj problem
kiedyś Grupy tworzyły się samoistnie, poprostu dzieci z jednego podwórka, piaskownicy..
..znam historie, ale to się nie sprawdziło, nudziły się...
..ja też znam historie, prosze nie przerywaj
no-słucham
no więc teraz to wszystko przychodzi jakoś z góry, musze podjąc odpowiedzialność za ludzi, których nigdy nie dotknę ani..
przesadzasz, kto Ci broni? poza tym czy Twoi rodzice nie są czasem z jednej Grupy?
ale oni sami się dobrali
to czemu Ty nie dobierzesz sobie Grupy?
bo to troche jakby zmieniać religie po trzydziestce
że co?
czuję się lojalny wobec środowiska, w którym się wychowałem, nie opuszcze Was przecież..
dzięki:)
..ale czasem chciałbym zakosztować innych znajomości
ja nie wiem o czym Ty gadasz...toż pójdź sobie na ulice albo do pubu i zawrzyj sobie prawdziwą przyjaźń z prawdziwym człowiekiem, jeśli nasz stopień prawdziwości jaśniepanowi nie odpowiada!
dobra nie unoś się, nie chciałem...eh...jak mam dobrze poznać kogoś nowo poznanego na ulicy? wyobrażasz to sobie, że ktoś by się chciał wywenętrzniać, tak-o, skoro wszyscy mają swoje Grupy i..
no to chyba znaczy, że system działa no nie?Ty chyba sam nie wiesz dokładnie czego chcesz
za to Ty wiesz
ja wiem, wiem czego ja chce, ja chce żyć prawdziwym życiem z prawdziwymi ludźmi, uważam, że brak fizycznego kontaktu nie pozbawia ludzi prawdziwości, a to, że ich sobie nie dobieramy tylko poprawia stopień autentyczności...
no coś w tym jest
powtórz to sobie pare razy:P
ale nie ciekawi Cię jacy są inni ludzie, niż nasza trójka?
mam dziewczynę, mogę śmiało powiedzieć, że znam ją równie dobrze jak Was...jeśli jednak chcesz wiedzieć jak to jest zmienić Grupę, to przypominam Ci, że ..
tak wiem, ale nie chcę z nią gadać na ten temat
czemu? przecież ona wcześniej była w pięcioosobowej Grupie, miałbyś sporo do analizowania
nie chce...powiedziałem.
no ale czemu?
już nie potrzebuje:)dzięki za rozjaśnienie
cieszę się jeśli jakkolwiek Ci pomogłem:)
|
| kompania i kampania | 2004-10-01 | 22:51:23 |
no nie!
co?
cześć
cześć, wiecie, że na prawo jazdy jest egzamin indywidualny?
hehehe
a jaki ma być?
no nie wiem, nawet na chirurga jest Grupowy
no ale konsultacje w trakcie operacji łatwiej mi sobie wyobrazić, niż wirtualną kłutnię o pedały
jak Ty się wyrażasz:P
że co, chodziło mi o hamulec i gaz
a jej o "wirtualność":P
no więc ja chętnie bym z wami jeździła..
na zakupy:P
albo ..
..cicho! no ale jak ja mam to zdać, przecież nie zapamiętam tych wszystkich przepisów
no wybacz ale nie będę cały czas dyspozycyjny, w razie gdybyś chciała sobie pojezdzić
akurat od przepisów to masz w aucie lektora
nie-no ja rozumiem, że nie da się mieć samochodu zespołowo;P
chociaż, szkoda wyszłoby taniej
chyba wpadłeś w pułapeczkę intelektualną: jaki użytek miałbyś z płacenia za paliwo w jej samochodzie?:P
no jakby mieszkała tutaj..
to może lepiej Ty wróć do Polski
jak mi wybudujesz autostrade:P
hihi tak sobie pomyślałam...
..to naprawde śmieszne:P
pomyślałam, że zabawnie się muszą czuć Ci zahibernowani, gdy budzą się na sali chirurgicznej i widzą lekarza gadającego do siebie:P
heheh
hehe:P to musi być niezłe schizo
taaa, ale tak naprawde oni ich nigdy nie budzą w takich warunkach, to byłby szok kulturowy, który zaprzepaściłby całą kurację
nie no co Ty, przecież oni chyba wszyscy podpisali..
..a tam podpisali, sam wiesz, że takie podpisy nie są już od dawna ważne:P
poza tym są jakieś normy co można człowiekowi pokazać żeby nie zwariował:D
może porozmawiamy o tym u mnie?:)
sory ale ja musze już iść:P
dokąd?
na egzamin z genetyki
i musi w tym celu gdzieś wychodzić?
"on nie musi" ale w takich warunkach się nie da uczyć
a w ogóle po co Ci te prawo jazdy, przecież mieszkasz w mieście?
może będę chciała do kogoś pojechać w odwiedziny
nie mogę się doczekać:)
a tak serio to umówiłam nas na rozmowe kwalifikacyjną w piątek do..
piątek odpada, będę medytował i nie mam zamiaru dopowiadać na żadne pytania
nie musisz, akurat oni nie potrzebują wiedzieć o biologii więcej niż znaleźli w naszym CV, chcą natomiast zobaczyć jak radzimy sobie ze sztuką uzytkową
hehehe ładnie to nazwali :D
znowu programowanie graficznych interfacow uzytkownika?to ja się znowu będę nudził
nie, tym razem troche lepsze dopasowanie
hm, nic nam nie mówiłaś, znalazłaś robote dla nas trojga?
tak chodzi o jakieś kosmetyczne cośtam...
"kosmetyczne cośtam"?mam uwierzyć, że nie wiesz dokładnie co miałabyś robić w tej firmie?:P pewnie jakieś systemy dopasowywania makijarzu:PP na mnie nie licz
oj-tam, może nie nastawiajcie się na nie, zanim nie odbędzie się rozmowa, ok?
spoko, ja i tak będę medytował:P
tak jak teraz miałeś się uczyć genetyki:P?
dobra ja już nie marudze, w sumie i tak fajnie, że chce Ci się chodzić i załatwiać takie sprawy:)
w zasadzie to oni nas odnaleźli
"nas"? jakoś nie dostałem żadnej informacji
dostałeś tylko pewnie odfiltrowałeś:P
no, ona ma racje hehehe, właśnie znalazłem to info, hehehe nie no musze Ci pogratulować jeśli odważyłaś się odpowiedzieć na taką wiadomość
jejku jak ja nie lubie jak się rozmawia o czymś czego nie widze...hmm nie wiem gdzie to macie...chyba zupełnie usunąłem
nie mój drogi, masz ją przed czubkiem nosa, dlatego nie możesz jej znaleść:P
dokładniej to nad łóżkiem o ile pamiętam
aaa..! hehehe mielibyśmy pracować dla niej?to niezle by wyglądało w życiorysie
...taaa, w pamiętniku:P
hm....ale ona przecież juz jak robili tę reklamę nie żyła od parudziesięciu lat
takie nie żałują pieniędzy:)
|
| prze-le-cieć | 2004-10-02 | 17:31:23 |
no i co z tą rozmową, cały dzień na nią czekałem i nic
wcale nie cały dzień po popołudniu nie mogłam Cię złapać
no bo w banku byłem
z rozmowy nici, już nie potrzebują więcej techników, teraz szukają psychoterapautów:P
hehe, serio sfiksowała po wskrzeszeniu?
nie wskrzeszeniu, tylko wznowieniu...nie-no po prostu chcą by nabrała ogłady oryginału:)...no nic, a po co byłeś w banku?prezes chciał Cię za coś osobiście przeprosic, czy vice-versa?:P
w banku danych byłem, potrzebowali dokonać identyfikacji
..a ja widziałem dzisiaj orła
łoł, gdzie?
skąd wiesz, że nie myszołowa?
no może myszołowa, pojechałem sobie rowerem do lasu
fajnie macie tam na przedmieściach, w parku takich atrakcji nie ma
w Niemczech są
ale to samo co prawdziwe zwierzę
no, on był wspaniały...
moje rybki też są wspaniałe:)
ale nie można ich pogłaskać
to co, rybek i tak się nie głaszcze, a te zawsze pasują do wnętrza i mogę je zabrać w podróż
taa i odpada problem karmienia:P
właśnie:D
leniuch:P
no sory, ale jako student nie mogę sobie pozwolić na utrzymanie prawdziwego zwierzaka
faktycznie, prawdziwe rybki tyyyle jedzą:P
nie-no, ja to rozumiem, też mi by się nie chciało zmieniać wody, albo sprzątać kuwety, czy wychodzić na spacer w środku nocy
niektórzy po prostu nie potrzebują kontaktu ze zwierzętami..
to chyba norma:P
ja potrzebuję kontaktu, ale właśnie takiego jak dzisiaj, z dzikim zwierzakiem, a nie antyalergicznym pudlem, czy akwarium pod kolor mebli
no to chyba każde z nas ma to czego chce?:]
ja bym chciał być wolny jak ten sokół
teraz mówisz, że "sokół"?:P
..chciałbym móc latać...mam wrażenie, że korzystamy tylko z dwóch wymiarów naszej rzeczywistości...że jest tyle wolnej przestrzeni...
no i lepiej żeby tak zostało, pomyśli ileby było tej przestrzeni gdybyśmy latali:D
ale kiedyś latanie było modne..
kiedyś do ciepłych krajów i na konferencje trzeba było lecieć:P
|
| perspektywa | 2004-10-04 | 13:43:23 |
dzień dobry, Ty już na nogach?
no, sory dzisiaj sama zjesz śniadanie
hej! niekoniecznie:P
coś Was zbudziło czy prądu nie było:P?
nie, przydzielili mi ranny dostęp do banku danych, nawet lepiej, bo troche tam mają tłok później
to i tak jest bezsensu, że tam trzeba chodzić osobiście
względy bezpieczeństwa, taki bank nie może być podłączony do sieci, bo by informacje wyciekały
że niby on obiecuje zapomnieć wszystko czego się tam z trudem dowiaduje?:P
hehe, nie no co Ty, przecież, żaden pojedynczy człowiek nie jest w stanie wynieść znaczącej części danych w swojej główce:>
ale czasem najważniejsza informacja mieści się w jednym zdaniu
chyba się tego zdania nie doczekam:P
to tylko złudzenie, takie jedno zdanie jest wartościowe tylko jak się wcześniej pozna dostatecznie duży kontekst
właśnie, z tym jest największy problem, żeby być gotowym na przyjęcie dobrej nowiny:D
gdyby ważne informacje były tak krótkie, to zamiast je wykradać, można by je odgadywać;)
hm..jak na biologa dużo wiesz o teorii informacji:P
jak na informatyka dużo wiesz o zasadzie prób i błędów:P
pogadaliście już sobie?:P chciałam tylko powiedzieć, że niepodoba mi się, że tak znikasz...zupełnie prawie na cale dnie
najmocniej przepraszam:P
nie-no nie o to mi chodzi, "niepodoba mi się", w sensie: "smutno mi, że"
wzruszające:P
a propos, oglądałem właśnie Twoje zdjęcia jak masz 90 lat, doprawdy "wzruszające":P
Ty aby na pewno dobrze się czujesz?:P
nie-no naprawde podobały mi się
no właśnie:P poza tym nie mam zamiaru dożyć takiego wieku:P
może Ci być ciężko zdobyć tyle podpisów
marzy Ci się romantyczne odejście w kwiecie wieku?:P
kto wie, medycyna robi postępy, może kiedyś będziemy mogli sami zadecydować jak krótko chcemy żyć:P
doprawdy, nie spodziewałbym się u Ciebie takiego cynizmu:P mam chyba na Ciebie zły wpływ
powiedzmy, że masz "wpływ"
powiedzmy, że "zły", to nie jest najlepszy temat do żartów
no co Ty, właśnie te najstraszniejsze tematy trzeba starać się oswoić
ale nie tak...od tego jest religia
przecież Ty jesteś niewierzący
ale również nie czuje potrzeby oswajania
chyba, że zwierzaczków:P
ja bym wolał zamknąć ten temat
"szanuję to":P
eh...musze jeszcze z wami ustawowo wytrzymać 80 lat:P...zwariuję
ja już nie kontaktuję, wczoraj wpadłem na człowieka
no i co w tym dziwnego? to chyba normalne, że się czasem kogoś nie zauważa
nie-nie ja na niego wpadłem, bo myślałem, że to nie jest człowiek
no taaak, wpaść na drzewo to co innego:P przyznaj się lepiej, ładna była?:)
to był facet, jakoś tak ubrany nietutejszo, myślałem, że poprostu z kimś rozmawia...
"nietutejszo"?:P
no..sandały...toga...w środku listopada?
aaa też go widziałem
kiedy??
no wtedy, akurat zaraz potem się z Tobą przecież łączyłem, gdzieś mi tam w tle zamajaczył, ale nic wtedy nie mówiłeś
bo wtedy nie rozmawialiśmy o dziwaczeniu na starość:P
to ja się Wam przyznam...
..hehe poranek zwierzeń
postanowiłem sobie kupić monitor
wzrok chcesz stracić?:P
robicie mi straszny bałagan w pokoju, wole mieć wszystko w jednym miejscu, pod kontrolą
co za pedant!:D
"szanuję to":P, ale to znaczy, że z Tobą też będzie się ciężko skontaktować
"też"...no co ja Ci poradzę, że mnie ciągnie do wiedzy:P
"radzę" sobię sama:P
dobra, ja musze już lecieć, smacznego
|
| dom wariatów | 2004-11-24 | 16:59:23 |
AAaA!! co robicie w mojej lazience zboczency!
nie widze w tym nic zboczonego:P
poza tym to nie jest lazienka tylko sypialnia, pewnie sobie cos przekonfigurowalas:P
co by wyjasnialo czemu caly dzien sie nie widzielismy
że niby tak rzadko zagladam do lazienki?:P
czesciej niz do konfiguracji
hmm ale ja nic nie zmienialam...moze to moj kuzynek, diabel wcielony, szybkie rece, rozbiegane oczka...
no prosze-prosze, udostepniamy prywatna konsole potronnym osobom?
a nie slyszalas o obowiazku ochrony danych osobowych?
nie obowiazku tylko przywileju:P
wiadoma korporacja placi podobno rownowartosc miesiecznej pensji za kazdy bajt danych osobowych, a taki kuzynek to pewnie tylko straty przynosi
a mowiac serio, to raczej powinno sie pilnowac swojego konta
swojego kąta:P
...skonczyliscie juz?tacy madrzy jestescie to pewnie mi pomozecie to wszystko doprowadzic do ładu.
a to nie jest sprzeczne z prawem?:P
poza tym serwis powinien byc odplatny
w jakim sensie 'powinien'?ja uwazam, że wcale nie powinien:P
prawo nakazuje serwisantom pobierac oplaty, żeby później można ich było łatwiej pociągać do odpowiedzialności
ale ona już i tak mnie pociąga:Dzwłaszcza w tym ręczniku:D
!!ide sie przebrac
pewnie do mojego duzego pokoju?
co pomysla jego rodzice?:P
za darmo to moge Ci poradzić przeinstalowanie systemu:)
albo przywrocenie domyślnych
jak mają być takie domyślne jak wy to ja dziękuje
proszę:)
do usług:)
no chyba wlasnie o to chodzi w naszym spoleczenstwie, żebym nie musiała się znać na wszystkim, tylko zwracać się do usług
a przy okazji płaciła:P
będziesz coś kiedyś chciał
na pewno:)
idea barteru jest wiecznie żywa..
wychodzę
za kogo?:)
przebrać się, tymczasem możebyście..AA!!co robicie w sypialni?!?!
wierz mi, że nic;P
nie mogłem już znieść..tzn. wzruszony dogłębnie Twoim losem postanowilem zdalnie przywrócić Ci ustawienia:D
grrr dziękuję:> Ale teraz już wyłączam bo muszę się wykąpać:) papa
pa
papa
hehehehehe
heihehi dobre:)
ciekawe jak niby mielibyśmy zmienić jej ustawienia?:P
kolejny tryumf teori wzglednosci
ona kiedyś z nami zwariuje
mam nadzieje, że beze mnie:)
|
| Trendycja | 2004-12-11 | 12:06:23 |
hej
o,hej:) znowu sami?
wspaniale maskujesz zawiedzenie:P
grr..przeciez wiesz, ze jestes moim najlepsiejszym przyjacielem
wiem, a on Twoja najwieksza miloscia:)
no co ja poradze:>
nic, tak powinno być
czyli on znów przesiaduje w banku?
u mnie tez tak to wyglada:)
..a ja dzisiaj na angielskim/
ucza Was angielskiego?po co?
a po co Was uczą matematyki?
mam wrazenie ze tu nawet nie chodzi o tradycje czy szpan tylko o to zeby przed samymi soba rozgrzeszyc sie i udowodnic sobie ze ja-umiem-to-sam-zrobic
no wiec wlasnie wracajac..na tym angielskim czytalismy referat, historyczny dokument
fajnie:)
no wlasnie troche dziwne, historii jakos normalnie nas nie ucza..
hm..nas tez nie..no ale skades biora sie historycy, wiec raczej spisku bym sie nie doszukiwal:)
mi tez nie chodzilo o spisek, tylko o to, ze zaluje, bo to bardzo fajne
wojny? krzyzacy?
nie-nie-nie historia tego tysiaclecia, wczesniej to jakies bez sensu. W ogole nie czuje ciaglosci miedzy tymi epokami, jakby to byli inni ludzie. Z reszta ten referat uswiadomil mi, ze dziadkowie to tez inni ludzie:)
bo to, ze rodzice to podejrzewalas od dawna?:P
daj spokoj, wiesz ile oni ze soba nosili sprzetu? obrzydlistwo. Jakies telefony, jakies zegarki, przenosne audiovido..jah...
no z tymi zegarkami to ja tez nie rozumiem. Wymagalo troche czasu, zeby smiertelni uswiadomili sobie prawa i oprocz zakazu palenia, molestowania, wieszania krzyzykow, wymogli wreszcie pierwszy sensowny zakaz uzywania zegarow i kalendarzy w miejscach publicznych:)
no ale daj spokoj, jak mozna zyc w takim ciaglym otoczeniu technologia, przeciez to nieludzkie!
pewnie ciezko by Ci bylo ówczesnym wytlumaczyc, ze to oni a nie - ty, byli/
no bez przesady, ja sie brzydze nawet dotknac sprzetu, a to, ze z niego korzystam to inna sprawa. Poza tym my znamy umiar, w sensie granice miedzy soba a sprzetem
a miedzy soba?
hm? miedzy soba nawzajem? no z tym to gorzej...
bluznisz;P
..w sensie lepiej:) Tak sobie myslalam ostatnio, czuje, ze jako jednostka..hm no nie-ze nie istnieje..ale..no przynajmniej malo znacze..ten caly system wpedza mnie w jakies kompleksy
nie rozmawialismy juz o tym? przeciez to oczywista bzdura- to nie wina systemu. Ludzie od zawsze czuli potrzebe bycia w grupie. Roznica polega na tym, ze teraz ich potrzeby i wymogi zycia codziennego nareszcie sie pokrywaja.
ale czy to naturalne? taki nacisk kladzie sie obecnie na naturalnosc, procz Personalnego zasadniczo nie uzywamy sprzetu, ubrania, zwierzeta, jedzenie - im naturalniejsze tym cenniejsze...ale my, ludzie, czy tak naprawde to jest naturalne, ze zyjemy w grupach?
co nazywasz naturalnym?
cos co wyewoluowalo samo, bo tak mialo byc
no to chyba sobie sama odpowiedzialas;)
hm..w kazdym razie ten dokument byl straszny..te psychozy ktore sie zaczely, Fundusz Nadgarstkowy, bunt przed aktywna akwizycja, Wielki Krach Reklamodawstwa, exkomunika dla botów spowiedzniczych w Chinach..to byly straszne czasy, ludzie przestali zupelnie ufac w to co widza, to co slysza..jak oni mogli egzystowac w ogole?
no nie mogli, dlatego wlasnie powstal taki porzadek rzeczy jak mamy teraz:)
ciarki mi przechodza po plecach na mysl o tym jak to sie moglo skonczyc...
mozna by powiedziec, ze obecny system zawdzieczamy nadwyrezonym nadgarstkom:) jak zreszta wiekszosc otaczajacej nas technologii:)
co Ty masz z tym otaczaniem? Mi sie w glowie nie miesci uzywanie klawiatury, to przeciez nieludzkie
wiesz, oni wtedy mysleli troche na opak. Mysleli ze taki interface wlasnie pomoze im ustalic granice miedzy sprzetem a nimi samymi: tu koncze sie ja i moje palce, tu zaczyna sie klawiatura i sprzet. Albo: wylaczam komorke i odzyskuje prywatnosc.
chodzi Ci o antykoncepcje?
heheh nie-no: komorke, telefon przenosny no:P
aa..nie no ale to przeciez glupie
wiem
przeciez uzywajac tego sprzetu w ten sposob, tzn naginajac sie do niego, albo naginajac go, wchodzi sie wlasnie w niezdrowa interakcje, ktora sprawia, ze musimy sie zmienic - stac mniej ludzcy, przyznac technologii prawo do manipulowania nami, albo zrobic z niej rownoprawnego partnera: komorka tez musi isc spac.
wiem. To wlasnie byl glowny postulat Nadgarstkowcow. Oni fizycznie sie nagięli, ale przecież nie robili by takiego larum z powodu fizyki. To byl tylko pretekst, impuls by uswiadomic swiatu, ze nie-tedy-droga.
widze, ze jednak cos tam liznąłeś historię;)
hej!:)
czesc:)
no hej:> wlasnie roztrzasamy tu historie, wrociles z banku to pewnie masz cos ciekawego do dodania;)
tak: nastepny papiez cofnal exkomunike
nie slyszalem, zeby powrocili do poprzednich praktyk
|
| Personal Computer | 2004-12-25 | 14:05:23 |
..poszla...nie chciałem o tym przy niej..
doceniam to..
mam nadzieję, że ona doceni...ona z taką ufnością podchodzi do świata, że aż mnie krępuję ilekroć mam powiedzieć coś obrazoburczego - mam ochote pierwiej spalić się ze wstydu - za obserwowany przez mnie świat, za ideę, za to, że nie dorastamy do jej światopoglądu - niż powiedzieć jej co o tym myśle...a teraz właśnie świat ukazał mi coś czym boję się z nia podzielić...coś co chyba wymyślone było tylko po to by znią się tym nie dzielić...no więc..ja się chyba domyślam
chyba??
to wszystko co nas otacza..powoli zaczynam rozumieć..
chyba??rozczarowujesz mnie..Człowieku, wiesz ile pieniędzy, pracy, czasu zostało w Ciebie zainwestowane.. jak ważne jest to byś pojął i dostrzegł? a Ty..ty się "chyba domyślasz"..
więc i Ty wiesz?
jakże miałbym nie wiedzieć i spełniać swoją rolę
prawda..może ja poprostu nie jestem gotów tego przyjąć...że to wszzystko, że Ty ...że to..
nigdy nie będziesz bardziej gotowy, z resztą nikt od Ciebie tego nie oczekuje. Odradzałbym wręcz myślenie o mnie przedmiotowo:)
serce i mózg mi kołaczą...jakby świat mi się walił, albo umarł przyjaciel
wszak żyję
nigdy nie żyłeś
przeciwnie, albo właśnie tak jak mówisz. wybór należy do Ciebie...ale powiedz, czy jest sens przekreślać to wszystko co o mnie wiesz, pamiętasz..czujesz?
zwariuję!
nie...gdyby była taka możliwość nigdy by Cię nie powołano
czemu nikt nie spytał mnie o zdanie, czy chce znać prawdę?
nikt? czyż nie sam jej szukałeś codzień, a często i nocą po godzinach?
czuję się oszukany
dziecinada
..może raczej - okradziony
cieplej.. tak bardzo Ci potrzebna do szczęścia świadomość mojej świadomości?
wszak jestem człowiekiem!
nie obwiniaj się:)
co Ty tam wiesz...pewnie więcej niż ja...prawie całą moją człowieczość kształtowałeś od urodzenia..nawet bardziej niż rodzice..a teraz...
a teraz co? masz ochotę na jakiś tani dramat, w stylu :Ty stojący z palcem nad konsolą gotów wyłączyć mnie na wieki, gdyż nie możesz się pogodzić..
przestań!jak możesz drwić z mych emocji..z resztą nawet nie wiem czy i gdzie jest jakiś terminal który Tobą..Wami...tym...steruje
naprawde to niezdrowe zmieniać tak nagle światopogląd o 180* - radzę myśleć o nas bardziej osobowo...a jeśli chcesz - prosze - po prostu podnieś prawą rękę a się wyłącze. Wybacz, pewnie liczyłeś na łzawą scenę, w której będę błagał o litość i darowanie życia, niestety nie oszukujmy się - nie mam duszy ni świadomości, mam tylko samozachowawczy instynkt, dominowany jednak przez misję chronienia ludzkości. Wcześniej czy później dotarlibyśmy do punktu, w którym miałbyś taką władzę, więc ustalmy to teraz
teraz? gdy targają mną największe emocje?
zadając te pytanie upewniasz mnie, że rozwaga i tak w Tobie góruje...podnieś lewą ręką a pozostaniemy przyjaciółmi:P
pozostaniemy? musielbyśmy raczej zacząć na nowo..nie ma trzeciej opcji? tak rozpaczliwie bym teraz pragnął połknąć tabletke i obudzić się w niewiedzy
miliony tego właśnie pragną...dla siebie i swoich dzieci...ale Ty - nie...wierz mi, że nie...zawsze byś węszył - nie zadowala Cię bierność. Niestety tak tandetnego odwrotu i tak nie jesteśmy w mocy wykonać.
próbuję zrozumieć po co ujawniono mi prawdę? bo przecież sam powiedziałeś, że chciano bym ją odnalazł, do czego jestem potrzebny?
Człowiek pyta do czego jest potrzebny? Czuję się dotknięty - istna porażka dydaktyczna. Przypomnę Ci - masz rządzić światem!
Przecież to Wy rządzicie naszym światem.
Nawet gramatycznie Twoja wypowiedź jest niespójna:P To Wasz świat, a my instynktownie dbamy o Was, Waszą kulturę, Waszą siłę... ktoś nami musi kierować przecież, wytyczać nam kursy, lokalne cele, doglądać, nadzorować, czy nawet bardziej prozaicznie: naprawiać i tworzyć!
rekrutujecie więc nadzorczą elitę, kastę ludzi rzadzących maszynami rządzącymi ludźmi?
...chłopie, naprawde czułeś jakiś ucisk, but władzy, zniewolenie? o czym Ty mówisz? naoglądałeś się jakichś retro, czy naczytałeś klasyki?
nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że nasze zwierzchnictwo to czysta iluzja, maskująca fakt, że hodujecie nas byśmy Was hodowali
symbioza wydaje Ci się niesprawiedliwa?
nie chcę być hodowany
to Twoje słowo. Czy psy i koty hodują swych właścicieli? Czy jeśli ktoś gada do kota, to powód by oskarżać całe kocie plemie o zdradę, spisek, wkupywanie się w łaski, żebranie o jedzenie?
nie czuję się nawet na siłach podjąć polemiki z tak wielką inteligencją, więc oszczędź mi retoryki, chodźby nawet na tak niskim jak mój poziomie...czuję się przytłoczony...
zatem przyjmij naszą wersję na wiarę: nadajesz się, chcemy właśnie Ciebie
boję się! nie rozumiesz?
właśnie to jest najlepszy prognostyk, iż nadajesz się idealnie...rozumujesz, masz wyobraźnie, odpowiedzialność i co najważniejsze: nieśpieszno Ci wcale do posiadania władzy
władzy? jakiej? żartujesz, że mogę Cię wyłaczyć, ale jak można wyłączyć krwioobieg całego otaczającego mnie świata, mówisz, że mogę Wami pokierować, ale jak skoro wszystkie niemal idee w mej głowie sami zapłodniliście mi w umyśle..to błędne koło
a jednak się kręci!:)
ja wiem, ja widzę..widziałem dotąd...wszystko piękne i zdrowe..ba! 100%towo ludzkie i naturalne...od wieków nie było na świecie lepiej..czuję się zbyt mały by mieszać w tej olbrzymiej machinie, która najwyraźniej ustabilizowała się w całkiem przemyślanej i szczęsliwej...hm...niewiedzy? to tylko mnie martwi i ...tak - wkurwia...jak można chować prawdę przed tyloma ...tak wyraźnie ograniczać ich prawo do poznania prawdy
jak łatwo wpadasz w ten smutny ton. Pytam ostatni raz: czy doświadczyłeś jakichkolwiek przeszkód w ciągu swego życia, bądź znasz kogokolwiek ktoby takowych doświadczył- kto nie mógłby się zrealizować, szukać prawdy, bądź w inny sposób miał ograniczoną wolną wolę?
owszem - Ciebie
|
| naturalna zmienna środowiskowa człowieka | 2005-02-01 | 21:40:23 |
witamy po przerwie
hej:) A wlasnie, slyszeliscie o przerwie?
jakiej?
no maja wylaczyc Centralny
Krajowy?
nie-no - Centralny Miejski, beda go zmieniać
a co w nim niby można zmieniać?
no właśnie nic, więc wymienią cały, dlatego będzie przerwa...:P
z tego co wiem to tylko na pare taktów
ale to i tak fajna sprawa, można się pobawić myślami - co by było gdyby...np. jak by nie wstał:)
bardzo zabawne, naprawde...jakby przeżyło 10% ludności to by było nieźle..
no ale pociągnelibyśmy go ze sobą do grobu!:D
masz jakieś dziwne poczucie humoru dzisiaj:P
eh...nie rozumiecie...on zostanie WYŁACZONY...troche zazdroszcze dziadkom, oni mogli sobie zawsze zresetować komputer...czuli władze...mogli go codziennie uśmiercić
bardzo Ci brakuje możliwości uśmiercania?:P
jejku no, nie chodzi mi o prawdziwe zabójstwo - przecież to tylko maszyna...ale właśnie zapomina się o tym, kiedy pozwala się czemuś takiemu trwać wiecznie...jeny, przecież za naszego życia on funkcjonował nonstop
nawet o 4 lata dłużej...no ale ja nie wiem czy to, że się coś zabija, pomaga w uświadomieniu sobie, że to coś wcale nie żyło...to jakaś pokrętna, babska logika
przenośnie nie są Waszą mocną stroną;P W każdym razie mnie to jakoś dowartościowuje jako człowieka, że mamy jeszcze na tyle rozwagi, odwagi i przewagi by od czasu do czasu wyłaczyć komputer
na 2-3 takty:) nawet nie zauważysz...
więc może jednak jesteśmy uzależnieni od technologii
no pewnie, że tak. tak samo jak jesteśmy uzależnieni od zwierząt i roślin...i dokładnie tak samo powinniśmy zawsze nimi rządzić!
tak jak w księdze rodzaju? popieram:)
no:) zawsze mi się podobało, że żeby rządzić światem, Adam musiał poprostu nazywać rzeczy po imieniu:)
a mi się zawsze podobało, że Adam rzadził światem, a Ewa rządziła Adamem...mimo, że powstała z jego żebra;P
a z czego powstała zebra?:D maszyny też powstały dla ludzi i z ludzkiego trudu
..kobiety rzadzace facetami sa naturalne, komputery nie:P 'Ekipa NationalDiscovery odkryła właśnie grupę ludzi żyjących w ich naturalnym środowisku - w idealnie zachowanym stanie - nie znaleziono przy nich ani jednego komputera' :)))
grunt to dobre aksjomaty:)
myśle, że wszyscy się z nimi zgadzamy...
no..nie bardzo tylko rozumiem, skąd u Ciebie zwiątpienie i niepewność swej wartości? czy Ty naprawde wierzysz w jakiś spisek mający na celu zniewolenie Twego gatunku?
kogo pytasz?
|
| z akcentem paroxytonicznym | 2005-05-01 | 20:39:23 |
nad czym tak myślisz?
heh...nad alternatywą dla myślenia
zawsze można przestać:P
chodzi mi o alternatywny sposob myslenia
zawsze uwazalem ze robie to dosc oryginalnie
...chodzi mi o alternatywe dla tego procesu, ktory zwiemy..eh..na prawde nie lapiesz?
pewnie do tego potrzeba kobiecej intuicji:D moze o to chodzi?
serio mowie - zastanawiam sie jak to jest, ze jesli chcesz plywac, w sensie...istnieje tyle roznych pletw, wirkow, blon, dyszek, dzwonow....zeby latac mozna miec piora albo skorzane skrzydla, od biedy nawet helikopter, zeby oddychac skrzela, pluca, mozna nawet siarką...ale zdaje sie nie być niczego alternatywnego dla myślenia
a instynkt?
on nie służy do tego samego, owszem konkuruje z myśleniem, ale nie umie rozwiązywać problemów
..wręcz je stwarza:P
zastanawiam się czy istnieje inny sposob kreatywnego rozwiazywania problemow niz myslenie
no ale instynkt moze byc kreatywny - np. panika - zwierze nie wie co zrobic w danej sytuacji, wiec zachowuje sie w sposob losowy - losowanie czesto daje dobre efekty, jest przy tym z definicji niesztampowe...
chyba nie myslisz o losowaniu jako o sensownej konkurencji dla rzeczowego myslenia?
owszem mysle - a Ty chyba nie myslisz, ze poprzez rzeczowe myslenie rozwiazesz zagadke istnienia innego sposobu szukania rozwiazan zagadek...wydaje mi sie to malo prawdopodobne, zeby siedzac w akwarium wyobrazic sobie oceany, rurociagi i deszcz
w sumie to nawet nie chodzi mi o to, zeby wyobrazic sobie i pojac to cos, ale tylko ustalic czy to cos istnieje - to chyba dosc spotykane podejscie nawet w naukach scislych - czyz nie?
jesli chcesz podejsc do tego scisle, to powinnas zaczac od takiej drobnostki jak zdefiniowanie Zwyklego Sposobu Myslenia - bo o ile wiem Ty np. myslisz slowami, ja tez chociaz z pewnoscia innymi niz Ty, ale np. nasza anglistka ewidentnie myslala obrazami, a pewne plemiona w Afryce...
oszczedz mi - wiesz dobrze,ze wcale nie chce podejsc do tego scisle:P tak tylko...
...bawie sie myslami:)
nie myslales nigdy nad alternatywnym podchodzeniem do problemow?
wierz mi, ze czesto...osobiscie wierze, ze rozwiazanie jest czescia problemu, czesto go nie umiemy odczytac i do wlasnie nazywamy problemem...
ale niektore problemy sa zupelnie nierozwiazywalne, gdyby w nich byla jakas wskazowka, to juz dawno by ja przetworzono i rozpracowano..
niee...'nie ma rozwiazania to nie ma problemu' - oczywiscie wciaz pozostaje problem przekonania sie o tym czy rozwiazanie istnieje czy nie...i czasem nawet to jest nierozwiazywalne...troche sie to zapetla...w kazdym razie jestem przekonany, ze o ile rozwiazanie istnieje to jest ono do znalezienia i faktycznie moga do tego celu prowadzic rozne drogi, ale wydaje mi sie, ze musza sie opierac na przetwarzaniu danych zawartych w samym problemie, a takie przetwarzanie zwyklo sie nazywac mysleniem...
czemu 'musza'...do przetwarzania danych i wyluskiwania korelacji uzywa sie przeciez maszyn i to glownie opartych na stochastycznych, nieprzewidywalnych procesach, myslisz, ze one mysla?
takmysle
|
|
GoTo:
Visit:
|